Raport Witolda okładkaW ubiegły piątek obchodziliśmy 78. rocznicę agresji Trzeciej Rzeszy na Polskę i wybuch II Wojny Światowej. Mimo, iż od tamtych strasznych czasów minęło tyle lat, a może właśnie z tego powodu, powinniśmy pamiętać o wydarzeniach, które miały wtedy miejsce, jak również o bohaterach, którzy spisali świadectwo tamtych dni. 


Rotmistrz Witold Pilecki to z całą pewnością postać niezwykła. Wielki patriota i żołnierz Armii Krajowej, który brał udział w walce z bolszewikami w 1920 roku, wojnie obronnej w 1939 roku oraz powstaniu warszawskim. Jednak najbardziej kojarzony jest jako „Ochotnik do Auschwitz”, gdyż z własnej woli przebywał, organizował ruch oporu i uciekł z niemieckiego obozu zagłady. Swoje wspomnienia z tego piekła na ziemi spisał w formie raportów, które były jedynymi z pierwszych świadectw na temat Holocaustu na świecie. „Raport Witolda” to szczegółowo opracowane i zredagowane wspomnienia Pileckiego, dla większej autentyczności, jak pisze we wprowadzeniu Michał Siwiec-Cielebon, podane w możliwie niezmienionej formie:

„(…) podjęliśmy decyzję o przygotowaniu edycji „Raportu Witolda” oddającej ducha i literę oryginalnego dokumentu, tak ważnego dla polskiej historii i świadomości patriotycznej i narodowej. Zachowaliśmy więc jego język, styl, pisownię i interpunkcję. W imię wierności oryginałowi postanowiliśmy nie poprawiać błędów ortograficznych i składniowych, które powstały prawdopodobnie wskutek pośpiesznej pracy Pileckiego nad dokumentem lub z powodu niezbyt starannego przepisywania go na maszynie przez jego współpracowników. (…) Zachowaliśmy także strukturę „Raportu”, w którym większość zdań stanowi odrębne akapity. Zdarzają się akapity kilkuzdaniowe, lecz są one przeważnie dosyć zwięzłe. Ta jakby urwana narracja powoduje, że dokument w swoim oryginalnym kształcie jest bardzo dynamiczny i ekspresyjny.”

„Raport Witolda” to dokument, z którym warto się zapoznać. To nie tylko świadectwo ogromnego terroru nazistowskiego totalitaryzmu, ale przede wszystkim pamięć o ludziach, którzy nawet w takim miejscu zachowali człowieczeństwo, wspierając się nawzajem, organizując ruch oporu, dzieląc się jedzeniem i przeciwstawiając się zbrodniczej opresji. Książkę honorowym patronatem objął prezydent Andrzej Duda.

[M.N.]

Okładka albumu Drewniane Kościoły Ziemi GliwickiejDziś chcielibyśmy zaprezentować Wam kolejny, niezwykle ciekawy album, dostępny w naszej bibliotece, który ukazał się w tym roku. Powinien on zainteresować nie tylko pasjonatów architektury i budynków sakralnych, ale również wszystkich tych, którzy interesują się historią naszego gliwickiego powiatu. Nosi on nazwę „Drewniane kościoły Ziemi Gliwickiej”. Warto uświadomić sobie, że jeśli chodzi o drewniane obiekty sakralne, Polskę cechuje niezwykłe bogactwo pod tym względem – w samym województwie śląskim mamy ich aż 72. Większość datowana jest na XVII i XVIII w., ale niektóre nawet na XV. Dla porównania w Niemczech oraz we Francji jest tylko jeden taki obiekt, Austria ma ich zaledwie dwa, a Szwedzi dziesięć.

Album ten to nie tylko zdjęcia drewnianych kościołów z zewnątrz i wewnątrz, ale również obszerny opis ich historii, ciekawostek architektonicznych, znajdujących się w nich malowideł i obiektów. Cała treść spisana jest również w języku angielskim. Zachęcamy do zapoznania się z tą pozycją, ale również na odwiedzenie opisywanych tam miejsc, bo jak pisze Jerzy Pleszak, redaktor i autor tekstów na albumie:

„Opowieść o drewnianych kościołach Ziemi Gliwickiej można kontynuować bardzo długo. Jednak najlepszym sposobem ich poznania jest wędrówka gliwicką pętlą Szlaku Architektury Drewnianej Województwa Śląskiego. Wędrówką, której najlepszym przewodnikiem będzie niniejszy album. Wszak jego podręczny format właśnie tym faktem został podyktowany.”

Autorami zdjęć są: Jerzy Pleszyniak, Małgorzata Pleszyniak, Hanna Sęk i Krzysztof Krzemiński.

[M.N]

Czytaj więcej: Szlakiem drewnianych kościołów ziemi gliwickiej

Pławniowice okładkaJestem pewny, że korzystając ze słonecznego lata, niejeden z mieszkańców powiatu Gliwickiego (a być może i okolic) odwiedził w te wakacje popularne Pławki, czyli Jezioro Pławniowice. Jednak Pławniowice to nie tylko idealne miejsce na spędzenie czasu nad wodą, to również wieś o ciekawej i barwnej historii.

Jej mieszkaniec, Leonard Seichter, kolekcjoner oraz pasjonat historii lokalnej i Górnego Śląska, przy okazji niedawnych, czerwcowych obchodów 700-lecia Pławniowic, przygotował niezwykle bogaty album, prezentujący historię tego miejsca. Niemal 300 stron kredowego papieru mieści setki zdjęć podzielonych na kilka kategorii. Są to zarówno zdjęcia mieszkańców i budynków, jak również urzędowych pieczątek, dokumentów, listów i przedmiotów. Osobnym rozdziałem jest zbiór fotografii przedstawiających budowę Kanału Gliwickiego. Są również rozdziały poświęcone wojsku i Drugiej Wojny Światowej, jak również sferze sakralnej. Każde zdjęcie opisane jest w języku polskim i niemieckim. Gorąco zachęcamy do zapoznania się z albumem, dostępnym również w naszej bibliotece.

[M.N.]

   

Powieść „Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny”, autorstwa Janoscha, powinna być lekturą obowiązkową każdego Ślązaka.  Jest ona doskonałym, acz krzywym zwierciadłem, w którym możemy się przejrzeć, ze wszystkimi naszymi zaletami i przywarmi, ubranymi w konwencję groteski. „Cholonek” jest nazywany pierwszą śląską powieścią, która zyskała status kultowej. Stało się tak, ponieważ nikt wcześniej w ten sposób o naszym regionie nie pisał, był to „świat opisany z okrutną czułością”. W sowizdrzalskiej narracji czytelnik poznaje nie tylko ślonsko familia tytułowego Cholonka, ale i jego bliższych i dalszych krewnych, sąsiadów, a wręcz całą społeczność familoka i jego okolicy. Powieść ta nie jest zapisem biografii Janoscha, opiera się jednak na jego obserwacjach z dzieciństwa, a spojrzenie to jest ostre jak brzytwa, bezlitośnie, ale i z humorem „czarnym jak węgiel” kreśli nam pełnokrwisty, ale i ocierający się o pure nonsens, a nawet tragikomedię obraz śląskości, szczerej, dosadnej i swojskiej.

Mocną stroną tej książki są wyraziste postaci, czarny humor oraz język, który czerpie garściami z gwary, pozostając jednak zrozumiałym dla każdego czytelnika. „Cholonek…” stał się „najważniejszą, najprawdziwsza i najzabawniejszą” śląską powieścią. Gdzieś pomiędzy perypetiami z życia codziennego śląskiej społeczności przeziera okrucieństwo czasów wojny, gdzie człowiek zostaje sprowadzony do podstawowych instynktów i odziera się go z podmiotowości. Jednak w tym wszystkim zwycięża chęć cieszenia się życiem, która dla bohaterów staje się wartością nadrzędną.

Plakat spektaklu "Cholonek" Teatru Korez  http://www.korez.art.pl/nowa/open.htm

 Wpadła nam w ręce ciekawa książka, którą powinien przeczytać każdy, kto pragnie zostać pisarzem.

„Poczta literacka, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem” jest zbiorem błyskotliwych odpowiedzi na listy czytelników, którzy przysyłali swoje pierwsze próby pisarskie do tejże rubryki. Praktyka poczty literackiej jest tradycją w czasopismach o tej tematyce, gdzie każdy kto zapragnął sprawdzić swych sił w pisaniu, mógł zaprezentować swoje „dzieła” profesjonalistom. Tu Wisława Szymborska i Włodzimierz Maciąg, w inteligentny i celny sposób, pisali co sądzą o poczynaniach młodego pokolenia na niwie literatury.

Nieco sarkazmu, doza ironii i szczypta humoru  w ich notkach sprawią czytelnikowi dużo radości. Autorzy Poczty Literackiej dają nie tylko rady dotyczące pisarstwa, ale życia w ogóle np.: dużo czytać by poszerzać horyzonty i poznawać różne style pisania, być krytycznym wobec swoich dzieł, nie poddawać się lub ograniczyć się do pisania do szuflady. Szymborska celnie wytykała błędy, plagiaty, grafomanię, ale robiła to w tak ujmujący sposób, że mało kto mógłby poczuć się urażony. Tu noblistka jawi się jako pedagog dla amatorów literatury. Dzięki „Poczcie literackiej” Wisława Szymborska stała się znana szerszej publiczności.

 

Herb powiatu gliwickiego
Powiat Gliwicki

Kliknij aby otworzyć Biuletyn Informacji PublicznejBiuletyn informacji publicznej

 

Polecane książki


Skarbnica regionu

 


Śląska
Biblioteka Cyfrowa


Cyfrowa Biblioteka
POLONA


Narodowe
Archiwum
Cyfrowe